O drugiej pięć odpływam gdzieś, czy będzie dziś, czy zjawi się
Przed witryną sklepu w jednym z moich miejsc.
Papieros i dym, biały puch, wyspa słońca w morzu mgieł,
Nagły niemy zachwyt i milczenia szept.
Cynamon, karmel, dziki miód podwodną łodzią płyną tu
Cukru brąz, biel mleka, lepka gęsta czerń.
I czuję, że obiecał ktoś wiosnę po lodowcu zim,
Perły i diamenty W szarej tęczy dni.
Bo szczęście jest złodziejem słów, zabrania myśleć, pragnie czuć
I nie wiem którą drogą szedłem, znika świat przez który biegnę
Po mój obiecany ląd, tak dobrze jest odnaleźć go,
W paryskim metrze tłok.Pojawia się w kącikach ust, w kaskadach obcobrzmiących słów
W labiryntach ulic i niuansach miejsc.
Inaczej brzi śmiech, inny blask, na twarzach luz, pogoda serc,
Wszystko wokół pieści i unosi mnie.
Bo szczęście jest złodziejem słów, zabrania myśleć, pragnie czuć
I nie wiem którą drogą szedłem, znika świat przez który biegnę
Po mój obiecany ląd, nagrodą jest odnaleźć go,
W londyńskim metrze tłok.
Bo szczęście jest złodziejem snów, zabrania myśleć, pragnie czuć
I nie wiem którą drogą szedłem, znika świat przez który biegnę,
Po mój obiecany ląd, tak blisko lecz daleko stąd
W warszawskim mieście tłok.
[link]
--
Orcas in captivity: Tilikum, Orkid and Lolita
Orcas die: Keiko* and Faith*
Dolphins: Jenny and Sunny
'... because you only have one life to live and one chance to do all the things you want to do ...'
--
Herr God, Herr Lucifer, beware, beware.
Out of the ash I rise with red hair
and I eat men like air.
Sylvia Plath "Lady Lazarus"
--
Zło się czai.
Previous Page12345...Next Page